About
better alone than with you
Accounts
Friends
-
Loading…nostalgiaaniola about 5 hours ago -
Loading…betrayedlove about 4 hours ago -
Loading…susansthebest 2 days ago -
Loading…nobodybreaksmyheart 21 days ago -
Loading…kou-andri 16 days ago -
Loading…tita about 2 hours ago -
Loading…fuckmysoul 16 days ago -
Loading…florence 2 months ago -
Loading…griber about 1 hour ago -
Loading…ilovemovies about 2 hours ago
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
Click here to check if anything new just came in.
May 10 2012
mum please *,*
May 07 2012
April 27 2012
April 13 2012
April 12 2012
Reposted from
nothing-special via
ilovemovies
April 08 2012
Reposted from
savewaterdrinkchampagne via
griber
“niesamowite jest to, że gdziekolwiek jesteśmy, patrzymy na to samo niebo.
”
Reposted from
sloncepoburzy via
griber
“ Nie mogę zasnąć bo myślę o Tobie. Budzę się, piąta rano, nie mogę już nic bo myślę o Tobie. Aż zaczyna mnie to przytłaczać, tworzenie scenariuszy które mogły by się wydarzyć, zasypiam. Wstaję godzina dziewiąta - myślę o Tobie. Wyżerasz mi mózg. Zapominam się na chwilę, potem nadal myślę o Tobie. Kładę się do łóżka wieczorem z ulubioną książką, zanim otworzę na odpowiedniej stronie myślę o Tobie. Potem tracę sens czytania, bo nie potrafię się skupić. Za dużo Ciebie w mojej głowie. Wychodzę na moment do kuchni, wracając myślę o Tobie. Kładę się ze zmęczenia, oglądam telewizję, nie słyszę dialogów, nie widzę scen bo myślę o Tobie. Usypiam w końcu. Śnisz mi się. Budzę się znów... Piąta rano... I nadal nie mogę, nie umiem, bo myślę o Tobie. ”— dobra wirówka, moje najgłębsze wyznanie, co nie. Gosiakowe.
Older posts are this way
If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.





